Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Notatnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Notatnik. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 listopada 2013

Potężny tajfun uderzył w FILIPINY !!! POMÓŻMY!!!


      Po dzisiejszych wiadomościach postanowiłąm napisać posta, bo nie jest mi obojętny los tych ludzi. Niestety na takie sytuacje, gdy to natura decyduje o losach naszej Ziemii nie mamy wpływu. Człowiek łapie się za głowę widząc ogrom tragedii i modli się za pokrzywdzonych. Ta tragedia dotkneła setki niewinnych ludzi, którzy teraz walczą o przetrwanie. Pozbawieni są swoich bliskich, domów, rzeczy i pożywienia. Teraz walczą o pożywienie, którego brakuje bo pokrzywdzonych jest miliony ludzi. Inne kraje i my Polska niesiemy im pomoc:) Nie bądźmy obojętni na czyiś los, bo nigdy niewiadomo co nas może spotkać! O pomoc apeluje Caritas Polska i Polska Agencja Humanitarna, gdzie Caritas przekazał 50 tyś. euro i jednocześnie rozpoczął akcję SMS, więc ludzie wysyłajcie: Wystarczy wysłać charytatywny SMS o treści Pomagam na numer 72052 (koszt 2,46 zł z VAT) oraz przekazując wpłaty na konto Caritas z dopiskiem Filipiny, szczegóły na www.caritas.pl.
Polska Agencja Humanitarna również rozpoczeła zbiórkę pieniędzy na rzecz ofiar.

Nie bądźmy obojętni na ludzki los- POMÓŻMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!









środa, 28 sierpnia 2013

Wiejskie Powietrze

      Wczoraj ze swoją córeczką wybrałam się na wycieczkę do rodzinki mieszkającej na wsi. Jest to wspaniale miejsce za Błoniem, gdzie spędziłam cudowne dzieciństwo :) Z tą wsią mam wiele miłych wspomnień, które dzisiejsze dzieci nie znają, bo żyją w współczesności komputerowej.
      Jak byłam dzieckiem co wakacje przyjeżdżałam do mojej cioci na wsi. Tam wychowała się wcześniej moja mama, a później przywoziła mnie i moje rodzeństwo. Uwielbiałam przyjeżdżać na początku lipca kiedy było kopanie ziemniaków. Podobała mi się praca w polu. Na początku jak byłam młodsza mogłam tylko podziwiać, ale gdy byłam starsza nauczyłam się jeździć traktorem i pomagałam przebierać ziemniaki na maszynie, była to dla mnie frajda. Wieczorami zabawy w chowanego, wspinaczki po drzewach, wspinanie się na stertę siana, ach... to było cudowne dzieciństwo. Nawet kopaliśmy basen wiedząc, ze to nie ma sensu, ale było zabawnie. Przyjeżdżałam też na koniec sierpnia, gdzie było zbieranie pszenicy i zboża, bo lubiłam wspinać się na snopki i oglądać jak maszyny zmieniają zbiory siana w rożne kształty. Szkoda, że wakacje trwały tak krótko, za każdym razem czekałam z utęsknieniem na następne. Ferie zimowe to również była świetna okazja do wyjazdu na wieś też było co robić, tam było zawsze dużo śniegu nie odśnieżonego. Wygłupy na śniegu, kulig saneczkowy ciągnący przez traktor, zjazdy z górek na workach wypełnionych sianem, sama frajda :) Niestety nasze dzieci nie będą miały takich wspomnień, aczkolwiek ja będę chciała przywozić swoją córeczkę tam, pokazywać jej miejsca, które sama odwiedziłam, opowiadać jej historie, które pra babcia i ciocia opowiadały mi. Gdyby nie moja ciocia świętej pamięci nie wiedziałabym jaką cudowną kobietą była moja babcia. Życie na wsi skrywa tyle historii , wspomnień miłych i przykrych, jest cudowną książką, którą chciałoby się napisać na podstawie opowiadań osób mieszkających. Po wczorajszym dniu moja córcia przespała całą noc i obudziła się tak wesoła i wypoczęta jak dawno nie była. Świeże powietrze służy jej, ale i emocje swoje zrobiły. Widziała male kurki ,króliczki i kotki. Tam jest taka harmonia i spokój, gdzie w mieście nie można zaznać :) Jeśli macie rodzinę w tak cudownym miejscu, albo czas to wybierzcie się na wieś, nich dziecko zobaczy świat od tej spokojnej strony, a nie tylko miasto i przepych ludzi, samochodów.

piątek, 9 sierpnia 2013

Ludzka ślepota

      Denerwuje mnie brak reakcji ludzi, gdy dzieje się drugiemu człowiekowi krzywda. Często spotykamy się z ludzką ślepotą, omijamy, udajemy, że nie widzimy, bo boimy się o własne życie, rozumiem ale gdybyśmy byli to my w danej sytuacji oczekiwalibyśmy pomocy. A gdybyśmy tak zareagowali, może rabuś przestraszyłby się i uciekł bez narażania własnego życia! Albo może nasz krzyk spowoduje, że ktoś inny też postanowi pomóc osobie pokrzywdzonej, a w większości siła i np. złodziej przestraszy się i ucieknie! Wydaje mi się, że brakuje w naszym społeczeństwie zjednoczenia, wspólnoty, gdzie mimo braku pokrewieństwa wszyscy sobie nawzajem pomagamy,wspieramy się. Przykre jest patrzeć gdzie Polak Polaka okrada, krzywdzi, nawet za granicą. Jak byłam w Grecji miało miejsce zdarzenie, gdzie Polak okradł Polaka z ręcznika. Śmiechu warte, znalazłem to oddaj, może ktoś zgłosi się po zgubę, a później dziwimy się, że ludzie z innych krajów nie mają o nas najlepsze zdanie. Sami sobie szkodzimy i wyrabiamy złą opinię, szkoda, że ta opinia dotyka całe nasze społeczeństwo. 
      Tyle słyszy się w telewizji o ludzkiej krzywdzie wyrządzonej przez drugiego człowieka i komentarze sąsiadów, że nie słyszeli, nie widzieli... . A najbardziej mnie boli jak wyrządzają krzywdę małym dzieciom. To takie małe bezbronne istotki, jak nie chcesz to oddaj do " okna życia" , a nie zabijasz! 
      Nasze społeczeństwo zbliżają kataklizmy, szkoda, bo codzienna pomoc też przydałaby się. Mamy fundację ale ja nie widzę ich, natomiast widzę biedę, ludzi żebrzących na ulicy, bo ich emerytura nie wystarcza na leki, opłaty. Widzę dzieci z patologicznych rodzin, które nie są otoczone miłością, gdzie niekiedy życie zmusza je do popełniania przestępstw albo zły wpływ znajomych zbacza je w złą stronę. Swoją drogą często jest tak, że wstydzimy się biedy, warunków w jakich mieszkamy i prosić o pomoc, bo uważamy, że to wstyd. 
      Jestem zwykłym szarym człowiekiem i piszę, bo tłumię to w sobie i martwi mnie fakt, że sytuacja naszego Kraju nie poprawia się. Wciąż mówią o pieniądzach, o długu publicznym, o tym, że nie będziemy mieli emerytury itp., a nic nie robią w kierunku poprawienia sytuacji materialnych społeczeństwa. Wiele ludzi pracuje za psie pieniądze, gdzie ma do wyżywienia rodzinę np. 5 osobową i mieści się w małym mieszkanku. Dlaczego sobie nie ujmą z pensji! Przecież ich pensje są z naszych podatków, a oni jak je pożytkują. Nikt nie słucha nas społeczeństwa i przez to nigdy nie zbudują silnego Państwa. Przecież przestępstwo rodzi się z braku środków do życia, z desperacji czyjeś, nikt kto żyje mając dobrą pracę i zarobki nie skłania się ku robieniu krzywdy drugiemu. Zamknięcie złodzieja w więzieniu nie rozwiąże problemu, bo on wyjdzie na wolność i dalej będzie to robił, bo nie będzie miał do czego wracać, a pracodawca widząc, że był karany tym bardziej nie zatrudni go. Ja wiem, że łatwo się mówi, ale są ludzie, nasz Rząd, który powinien już dawno stworzyć taki system aby zapobiegał bezrobociu, przestępstwu. Niech sobie zmniejszą pensje o parę tysięcy, a zainwestują w społeczeństwo np. służbę zdrowia, gdzie terminy do niektórych lekarzy są tak długie, że człowiek może po prostu nie dożyć, bo za późno zdiagnozują. Już nie wspomnę o emeryturach, gdzie ludzie kosztem zdrowia zaharowują się, a dostają takie pieniądze, że nie wiadomo co za to kupić. Wydłużyli wiek emerytalny, a mówią, że nie starczy na emerytury ludzi młodych, którzy teraz pracują na swoją emeryturę, bo jest niż demograficzny. Nie wiem czy doczekamy czasów, kiedy będzie nam ludziom dobrze, gdzie nikt nie będzie narzekał na zmęczenie, na brak pieniędzy na opłaty, na drogą żywność i niską płacę. 

środa, 7 sierpnia 2013

Moja Bezsenność :(

Już dawno nie miałam tak, że nie mogę zasnąć. Zazwyczaj obejrzę do połowy film i zaraz zasypiam. Budzę się tylko, gdy moja Kochana córcia wierci się, dając w ten sposób znak, że czas na jedzenie. Oglądam już chyba trzeci film z kolei i nic, w końcu musiałam przysiąść do lapka, aby jakoś zmęczyć oczy, może to pomorze mi zasnąć. Wypiłam rano jedną kawę, więc ona na pewno nie jest przyczyną mojej bezsenności. Myślę, że to po części moje przytłaczające problemy z którymi borykam się od jakiegoś czasu i ciężko mi przez nie normalnie funkcjonować. Czasami niestety jest tak w życiu, że potrzebny jest czas, który sam wszystko rozwiąże, ale ja tak bardzo chciałabym mieć to za sobą. 


Ach ta letnia noc. Nasz pokój jest najcieplejszy w całym domu. Ma to swoje plusy w zimę, a minusy w lato, bo noce mamy gorące, że ciężko jest normalnie zasnąć. Musi chodzić wiatrak, dopiero wychładza się po 3 w nocy. Dobrze, że moja Dziecinka ładnie śpi:). 
Życzę wszystkim Słodkich Snów :)